• bonsai.niwaki

Mugo_2

No i przyszedł czas, aby uwolnić perełkę z tego brzydkiego pojemnika :)

Ale najpierw, kilka słów wstępu...


Wczesne lato - 2012. Wizyta u Mauro Stemberger'a przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Fantastyczny człowiek, włoski bonsaista. Wraz z Piotrem Czerniachowskim i Maciejem Stelmachem spędziliśmy u Niego kilka dni. Społeczność bonsai ma to do siebie, że wszystkich "zarażonych" wita z otwartymi, serdecznymi rękami:) Nie inaczej było i tym razem. Kiedyś na pewno wrzucę kilka fotek z tamtego spotkania, gdyż Mauro ma imponującą kolekcję bonsai.


Tak więc z wizyty u Maura, pokonując 1000km, poza wspomnieniami przywiozłem też coś "zielonego" :) I tak to właśnie z nami jest. Oprócz nowych znajomości, przyjaźni i doświadczeń zawsze zostaje jeszcze jakiś materiał. Bardziej czy mniej zaawansowany - nieważne. Istotne jest to, że patrząc potem na tę żywą roślinę, opiekując się nią codziennie, z uśmiechem wspominamy chwilę i okoliczności w jakich sie u nas znalazła.


Potem tworzy się "historia" rośliny. Przesadzanie, pielęgnacja, formowanie. Niejednokrotnie jest tak, iż bonsai ma wieeeelu ojców. Zdarzy się też czasami jakaś mamusia:) Bonsai jest czymś wyjątkowym. I naprawdę wyjątkowi ludzie zajmują się tą sztuką :)


Tak też i jest z moją sosną. Na jej drodze pojawił się Juraj Marcinko. Nauczyciel mojego Nauczyciela. Na pewno zasługuje na osobny rozdział w moim poszukiwaniu perfekcji, niech więc te krótka fotorelacja będzie swego rodzaju wprowadzeniem :)



Tak więc zaczynamy!


Wiosną, jak co roku przyszedł czas na spotkanie Szkoły Juku. Kolejny rok, miło się złożyło że mieliśmy okazję połączyć obie grupy. Tak więc w mocnym składzie przystąpiliśmy do pracy i Juraj zaopiekował się moją sosenką.

Już na początku przesadzania natrafiliśmy na małe problemy z wyjęciem rośliny z pojemnika. Tak to już jest. Im większa roślina tym więcej niespodzianek. Po 3 latach  bryła korzeniowa wyglądała następująco:
























Okazało się, że popełnione błędy w przeszłości zahamowały prawidłowy rozwój drzewa. 

Słabo przepuszczalna mieszanka, zbyt głęboki pojemnik, nie przyczyniły się do rozwoju nowych korzeni. A jest to rzecz, której nie można zaniedbać. 

Tak więc co prędko rozpocząłem przygotowania odpowiedniego substratu.











Juraj w tym czasie rozpoczął pracę na korzeniach. Rozczesanie, wycinanie i  selekcję odpowiednich korzeni wykonał z niebywałą starannością. Była to cenna lekcja, której nie zastąpią żadne książki czy też dyskusje na forum internetowym. Zobaczyć i posłuchać Juraja podczas pracy przy Mugo - bezcenne :)





Próba przymiarki do donicy:










i mała korekta.

No i poprawa drenażu w donicy. Pamiętamy? Nie sadzimy do donicy bez odpowiedniego drenażu. W innym przypadku, trochę donicę poprawiamy! :) 



Te wszystkie szczegóły:

odpowiedni drenaż, wielkość i rodzaj substratu, stabilizacja, podlewanie mają istotny wpływ na rozwój naszego drzewa.


Było to naprawdę super widowisko :)


Roślina miała bardzo słaby system korzeniowy, a cięcie Juraja niektórych wprawiało w osłupienie. W tej kwestii jestem jednak spokojny. Wystarczyć popatrzeć na rośliny w Jego kolekcji. Nienaganna kondycja i zaawansowana struktura gałęzi mówią same za siebie. Ale to w następnym rozdziale ;)


Poniżej, 10 dni po przesadzeniu:











0 wyświetlenia

Właściciel: Łukasz Szkoła

OBSERWUJ NAS

  • Czarny Facebook Ikona
  • Czarny YouTube Ikona
  • Czarny Instagram Ikona

NEWSLETTER

KONTAKT

© Copyright 2018-2020 Łukasz Szkoła. All Rights Reserved

© Copyright 2018-2020 bonsai-niwaki. All Rights Reserved